Spotkanie po 40 latach…

Awatar użytkownika

Autor tematu
Bobik
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Posty: 6858
Rejestracja: sobota, 11 grudnia 2004, 19:13
Ulubione grzyby: Każdy, byle nie trujący :)
Lokalizacja: N 49°38′57″ - E 019°49′48″
Pochwalił: 1810 razy
Pochwalony: 1275 razy
Kontakt:

Spotkanie po 40 latach…

Postautor: Bobik » niedziela, 1 czerwca 2014, 12:29

W dniu 31.V.2014 roku miałem zaszczyt i przyjemność uczestniczyć w zjeździe koleżeńskim uczniów klas A i B z wypustu 1974 roku Technikum Leśnego w Brynku. Tak, tak - to już 40 lat odkąd zdaliśmy egzamin dojrzałości i opuściliśmy czcigodne mury naszej Alma Mater Brynkoviensis… Jakże to szybko przeleciało! Traf chciał, że w przeddzień zjazdu obejrzałem w TV pierwszy film z serii o Harrym Potterze, więc skojarzenie z Hogwartem nasuwa się samo przez się. Mieliśmy to niezwykłe szczęście uczyć się właśnie w historycznym pałacu hrabiego Hugona Henkela von Donnesmarcka, wzniesionego w 1829 roku i odrestaurowanego w 1905 roku przez architekta Karla Grossera. Jednakże jego pierwszym właścicielem był Bernard von Rosenthal z Wrocławia. Wybudowany w stylu eklektycznym mieści teraz internat dawnego Technikum Leśnego, a obecnego Zespołu Szkół Leśnych i Ekologicznych.

Przybyłem do naszej szkoły, by ponownie odetchnąć atmosferą Zielonego Śląska, leśnym powietrzem borów śląskich, które sadziłem wraz z Koleżankami i Kolegami w ramach praktyk - teraz jadąc od Strzybnicy do Brynku i dalej ku Tworogowi oglądam te drzewa z uczuciem niemałej satysfakcji. To jest nasze dzieło i nasz wkład. I tego nikt nam nie odbierze.

Na miejscu czekał już jeden z kolegów, z którym oglądamy stojące na helikopterowisku dwa helikoptery patrolowe do zwalczania pożarów lasu. Czym jest pożar lasu - to doskonale pamiętamy jeszcze z czasu pobierania nauk w naszym TL, kiedy to w bardzo suchym kwietniu 1973 roku w czasie dwóch tygodni miało miejsce 14 pożarów lasów w okolicach Brynku.

W parę minut po południu zjechali się wszyscy. Najpierw było serdeczne powitanie – okrzykom radości i „misiowaniu” nie było końca. No cóż się dziwić – niektórzy z nas nie widzieli się te 40 lat! Patrzę na twarze kolegów – jedne poznaję, innych nie. Jednym się poszczęściło, innym trochę mniej, ale przecież oczy błyszczą tak samo, śmiech brzmi tak samo beztrosko, jak wtedy, kiedy miało się naście lat!

Idziemy zwiedzać szkołę i tu przykre rozczarowanie – to nie jest ta sama szkoła, którą zostawiliśmy. Wiele by o tym pisać, ale nie będę, bo serce boli… Dość powiedzieć, że ogród botaniczny – duma i chluba TL Brynek – w którym, jak głosi miejska legenda, śpiewała nawet Anna German – już nie istnieje. No cóż – to signum temporis czasów, w których młodzież zdeprawowana przez chore reformy edukacji i przygotowanie do wyścigu szczurów, nie ma czasu i ochoty na zakrzątnięcie się wokół siebie. Odeszli do krainy Wiecznych Łowów znani nam profesorowie – ci Dumbledorowie naszego ówczesnego Hogwartu, pasjonaci i pedagodzy z powołania – i zmieniły się czasy. Niestety, nie na lepsze…

Ale dość narzekań! Spotkanie przy wspólnym stole i popłynęły wspomnienia z przeszłości i opowieści ze współczesności. A do tego wspaniały catering zapewniony nam przez naszych organizatorów. Patrzę na twarze kolegów, z którymi przeżyłem cztery lata pod jednym dachem i słucham ich opowieści. Nie było im lekko, ale zawsze jakoś przeżyli trudne czasy komuny i jeszcze gorsze w „wolnej” Polsce… W lesie życie nielekkie i niełatwe, więc wielu z nich odeszło z lasów, ale i oni są teraz lekarzami, biznesmenami, pracownikami naukowymi czy nawet artystami. Nasz rocznik – jak się okazuje – nie jest z tych najgorszych!

Wspominamy także tych z nas, którzy już odeszli do Krainy Wiecznych Łowów. Niestety, tacy też już są i wskutek różnych życiowych przypadków odeszli od nas. Myślę, że Oni także byli wśród nas w te chwile, kiedy Ich wspominaliśmy…

Pogoda nawet dopisała – zachmurzenie duże, ale od czasu do czasu przebłyskuje słońce. Temperatura dobija do +18°C, z chmur czasami spadają pojedyncze krople. Od rzeki Stoły, zwanej za naszych tutaj czasów po prostu Smródką, nie zalatuje już zapach chemicznych paskudztw, jakie wlewała do niej papiernia w Boruszowicach. Woda jest czysta i przejrzysta. To jeden z niewielu plusów transformacji ustrojowej.

Po godzinie 19., zbieram się i żegnam ze wszystkimi. Może fortuna szczęsna da i spotkamy się jeszcze za jakiś czas ponownie w takim komplecie, jak teraz? Może jeszcze ktoś przybędzie, kto przybyć nie mógł z różnych powodów? Bardzo byśmy tego chcieli. A zatem może uda się nam ponownie spotkać za rok?

I już na zakończenie pragnę podziękować organizatorom zjazdu – Koleżance Zosi Brol i Koledze Piotrkowi Skoludowi, a także Nadleśnictwu Brynek za udostępnienie nam swej bazy i zaplecza. Jeszcze raz dziękujemy i do zobaczenia za rok!

Filmik i zdjęcia - http://grzybypl.blogspot.com/2014/06/sp ... atach.html" onclick="window.open(this.href);return false;


Credo quia absurdum NON est!
http://www.wszechocean.blogspot.com" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.grzybypl.blogspot.com" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.echojordanowa.wordpress.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika

pat
Hubiak przyrośnięty
Hubiak przyrośnięty
Posty: 641
Rejestracja: sobota, 23 października 2004, 14:09
Lokalizacja: Kołobrzeg
Pochwalony: 26 razy

Postautor: pat » niedziela, 1 czerwca 2014, 16:45

Przyjemnie się czytało :) Wspomnienia to coś wspaniałego, a takie spotkania uświadamiają, że najcenniejsze w życiu, to nie konto w banku, kariera, osiągnięcia a ludzie. Ludzie, których dane nam było spotkać i poznać :) Pozdrawiam



Awatar użytkownika

Nadir
Administrator
Administrator
Posty: 17924
Rejestracja: wtorek, 5 października 2010, 23:55
Imię: Piotr
Ulubione grzyby: co roku inne
Lokalizacja: Chełm
Pochwalił: 14107 razy
Pochwalony: 3136 razy

Postautor: Nadir » poniedziałek, 2 czerwca 2014, 00:02

Bobik, dzięki za relację :ok: :beer:



Awatar użytkownika

Autor tematu
Bobik
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Posty: 6858
Rejestracja: sobota, 11 grudnia 2004, 19:13
Ulubione grzyby: Każdy, byle nie trujący :)
Lokalizacja: N 49°38′57″ - E 019°49′48″
Pochwalił: 1810 razy
Pochwalony: 1275 razy
Kontakt:

Postautor: Bobik » poniedziałek, 2 czerwca 2014, 07:21

Bobik, dzięki za relację :ok: :beer:
Nadir - nie ma za co - było fajnie spotkać się znowu i tylko to sie liczy...


Credo quia absurdum NON est!
http://www.wszechocean.blogspot.com" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.grzybypl.blogspot.com" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.echojordanowa.wordpress.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika

Paweł
Grzyb chroniony!
Grzyb chroniony!
Posty: 25596
Rejestracja: czwartek, 6 stycznia 2011, 18:43
Lokalizacja: Poznań - Winiary
Pochwalił: 7204 razy
Pochwalony: 17614 razy
Kontakt:

Postautor: Paweł » piątek, 29 sierpnia 2014, 09:50

Też znalazłem chwilę między polowaniem na :borowiczki: :kurka: :borowik: .
Bobik, :ok: :beer:
Nasz rocznik – jak się okazuje – nie jest z tych najgorszych! :D ;)



Awatar użytkownika

Sensibility
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Posty: 18735
Rejestracja: wtorek, 12 lutego 2008, 19:30
Imię: Grażyna
Ulubione grzyby: borowik kania koźlarz
Lokalizacja: Wielkopolska
Pochwalił: 1323 razy
Pochwalony: 5735 razy
Kontakt:

Postautor: Sensibility » piątek, 29 sierpnia 2014, 14:05

Nasz rocznik – jak się okazuje – nie jest z tych najgorszych! :D ;)
Też jestem tego samego zdania. :)




Wróć do „Imprezy, wyjazdy, grzybobrania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość